HORROR WALDKA I MAŁGOSI NA TORZE POZNAŃ

Opublikowany: 2013-03-11

Pechowo rozpoczęły się stary na Torze Poznań dla naszej ekipy. Waldek i Małgosia zaczęli pierwszy tegoroczny Super jak zwykle koncertowo. Cztery pierwsze próby wygrali bez problemu. Niestety, okazało się, że umiejętności to zbyt mało. Mimo że nasz duet znów był niezawodny, zawiódł sprzęt...zaraz po starcie do piątej, prawy trójkowy prosta i „hamowanie” do lewego nawrotu ... No właśnie, miało być hamowanie ale przy energicznym wciśnięciu pedału zdziwienie i chwila horroru – auto w ułamku sekundy obróciło i dalej robiło co chciało - zero kontroli! Udało się je zatrzymać beż żadnego dzwona, ale gdyby to był BABUSZ w lesie u Kuchara, byłaby potrzebna gruntowna odbudowa auta – relacjonuje Waldek Balcerek.

II SuperOes Tor Poznań 2013 - Mitsubishi Lancer evo IX

W efekcie tarcza hamulcowa lewego przedniego koła rozpadła się na 3 części i zablokowała koło! Skąd taki obrót sprawy? – to była ewidentnie nasza wina, mieliśmy tarcze BREMBO – wyczynowe, wysokiej klasy, ale granica ich wytrzymałości została przekroczona. Wytrzymały około czterdziestu startów, kilka razy zagotowaliśmy płyn i należało je wymienić. Dawały już oznaki poprzez bicie kierownicy przy hamowaniu, więc je „przetoczyłem” i to był gwóźdź do trumny, bo zabrakło odpowiedniej grubości! Wspominam o tym z dwóch powodów – jako ciekawostkę, a przede wszystkim PRZESTROGĘ dla innych kierowców - nie tylko rajdowych – NIE LEKCEWAŻCIE UKŁADU HAMULCOWEGO – w samochodach cywilnych co maksimum trzy lata trzeba wymienić płyn hamulcowy, a tarcze należy kontrolować przez pomiar grubości przy każdej wymianie klocków. Co więcej, klocków nie zjeżdżamy do końca – nie mają gdzie oddać ciepła, często są przegrzane i resztki potrafią po prostu odkleić się od blachy – tłumaczy kierowca.

Na szczęście, w drugiej rundzie, z nowymi tarczami wszystko poszło jak w zegarku – 5 prób i jak się można było spodziewać, wszystkie wygrane przez naszą ekipę!